Kochani <3 Wracam do was na chwilę :)
Z Okazji Wielkanocy życzę wam wszystkiego Najlepszego świąt spędzonych w rodzinnym gronie i mokrego dyngusa <3
Wesołego zająca,
co śmieje się bez końca,
szczerbatego barana,
co beczy od rana,
pisanek w koszyku
oraz mokrego ubrania w dzień polewania
Chciałabym wam powiedzieć że niestety nie wrócę do pisania bloga nie mam na to po prostu czasu ;c
Chciałabym wam powiedzieć że byliście i jesteście najlepszymi czytelnikami
Pozdrawiam <33
Borussen To obietnica, przysięga do końca życia. Czasami przyjaźń,zamienia się w wielką miłość.
piątek, 18 kwietnia 2014
sobota, 22 lutego 2014
Ogłoszenia
Hej :3 Muszę was z przykrością poinformować że zawieszam bloga na czas nieokreślony.Powodem jest brak weny , nauka, sprawy osobiste :c Dziękuję wam że jesteście i swoimi komentarzami motywujecie do pisania <33 Postaram się wrócić jak najszybciej.Przepraszam was z całego serca i pozdrawiam <33
środa, 1 stycznia 2014
Rozdział 5
-Mario..co...
Brunet puścił moją dłoń.
-Przepraszam-uśmiechnął się rozbrajająco-Chciałem się zapytać czy pójdziesz ze mną na bal charytatywny.?
Rozstałem się z Ann więc sama wiesz..nikt ze mną nie chce iść.Nawet Marco nie idzie sam.
-Tak z miłą chęcią z tobą pójdę-uśmiechnęłam się.-A Marco z kim idzie.?
-Nie wiem mówił że sam nie przyjdzie.
-Może z Caroline przyjdzie.
-Nie wiem może się pogodzili.
-Może chodźmy już a nie plotkujemy-zaśmiałam się.
Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy na stadion.Piłkarze byli w trakcie przerwy. Większość z nich wygłupiała się reszta piłkarzy rozmawiała.
Usiadłam na trybunach gdy podszedł do mnie Reus.
-Cześć..-uśmiechnął się blondyn.
-No hej.
-Podoba się mieszkanie.?
-Naprawdę jest cudowne ale za duże. I poradziła bym sobie z czynszem i innymi opłatami.
-To dla mnie przyjemność.Będę spokojniejszy wiedząc że nie brakuje ci na nic.
-O to powinieneś być spokojny.Zawsze sobie radziłam ze wszystkim.
-Oj a mieszkanie nie jest za duże.
-No niech ci będzie.
Gdy trening dobiegł końca skorzystałam z propozycji Mario który odwiózł mnie do domu pokazując miasto.
Nowe mieszkanie bardzo różniło się od małej kawalerki i musiałam nauczyć się w nim funkcjonować.
Wieczorem wzięłam długi prysznic .Założyłam białą rozciągniętą koszulkę i luźne szorty. Położyłam się na kanapie i włączyłam jakiś film.Po kilku minutach zasnęłam.
Następnego dnia:
Obudził mnie dzwonek telefonu.Znalazłam go na podłodze obok kanapy.
-Halo.-powiedziałam włączając ekspres do kawy.
-Heej Lena-usłyszałam melodyjny głos Sebastiana.
-Cześć wiesz która jest godzina.?
-Czekaj sprawdzę...7.
-Normalni ludzie śpią jeszcze o tej godzinie wiesz.?
-Ale ja nie jestem normalnym człowiekiem.-zaśmiał się.
-No tak zapomniałam.. Co tam u was.?
-No wszystko dobrze..Przyjeżdżamy za tydzień do Dortmundu.
-Naprawdę to super.
Skończyłam rozmawiać z Sebastianem zrobiła sobie kawy i zaczęłam przeglądać pocztę gdy dostałam sms od Goetze:
Hej :) Przyjadę po ciebie o 18 :*
Wieczorem:
Wzięłam prysznic ułożyłam włosy i umalowałam się.Ubrana w szlafrok podeszłam do szafy. Wzięłam wybraną wcześniej sukienkę..Założyłam czarne szpilki które dostałam na urodziny od Natalii.Gotowa z przyjemnością popatrzyłam w lustro.Wyglądałam ładnie.Pukanie do drzwi oznajmiło przybycie Mario.
-Wyglądasz cudownie-powiedział i pocałował mnie w policzek.
Marco:
Siedziałem przy stoliku razem z Caroline ,Błaszczykowskimi i Lewandowskimi.. Patrzyłem na Lenę która przeciskała się przez tłum do naszego stolika.Wyglądała przepięknie. Mario obejmował ją w talii ramieniem.
-O patrzcie kto przyszedł!-zawołała Ania z radością.
Siedzieliśmy na przeciwko basenu gdzie znany zespół zaczął grać.Za namiotem rozciągało się pole golfowe gdzie miał odbyc się pokaz sztucznych ogni.
-Wyglądasz ślicznie-powiedziałem do Leny.
Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się.
-Lena w sukience.Muszę ci chyba zdjęcie zrobić niespotykany widok-zaśmiał sie Łukasz który podszedł do naszego stolika.
-Nie lubię w nich chodzić niewygodne są.
-A szkoda bo ślicznie w nich wyglądasz-powiedział Mario.
-Zatańczymy-Caroline pociągła mnie na parkiet
Poszedłem za nią ponieważ nie mogłem patrzeć na Mario który cały czas zarywa do Leny.
Lena:
W namiocie było bardzo duszno.Uciekłam do łazienki gdzie trochę odetchnęłam.A jednak Marco przyszedł Z Caroline-pomyślałam. Rozważanie przerwało mi nadejście Ani i Agaty uśmiechnęłam się do nich i wyszłam unikając rozmowy. Wychodząc wpadłam na Reusa.
-Marco...
-Zatańcz ze mną-powiedział i pociągnął mnie na parkiet nie czekając na odpowiedź.Przyciągnął mnie do siebie i objął.
-Śliczni wyglądasz.
-Mówiłeś już ale dziękuję.-uśmiechnęłam się.
-Powinnaś częściej chodzić w sukienkach.
-Raczej nie..-przerwał mi stłumiony huk muzyka zamilkła.
-Fajerwerki!-Krzyknął ktos i pary zaczęły opuszczać parkiet.
Próbowałam wyswobodzić się z jego uścisku ale Marco mnie nie puszczał.
-Lena tu jesteś-podszedł do nas Mario.
-Marco puść mnie-szepnęłam rozkazująco.Ani drgnął.
Marco!-Dopiero wtedy spojrzał na mnie i wypuścił z objęć.
-Chodźmy-chwyciłam Mario pod ramię.Brunet objął mnie i poszliśmy w stronę pola golfowego.Fajerwerki eksplodowały jeden po drugim rozbłyskując kolorowym światłem.Gdy pokaz się skończył każda z par poszła w swoja stronę.Kiedy odchodziliśmy z Goetze zatrzymał nas Marco
-Ja ją odwiozę...
--------------------------------------------------------
Przepraszam was że tak długo nic nie dodawałam.Ale nie miałam weny i myślałam nad usunięciem bloga.:c
Ale na chwile obecną mam napisane juz dwa rozdziały :D Pod następnym rozdziałem pojawi się zdjęcie domu Leny :D
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU <33
Brunet puścił moją dłoń.
-Przepraszam-uśmiechnął się rozbrajająco-Chciałem się zapytać czy pójdziesz ze mną na bal charytatywny.?
Rozstałem się z Ann więc sama wiesz..nikt ze mną nie chce iść.Nawet Marco nie idzie sam.
-Tak z miłą chęcią z tobą pójdę-uśmiechnęłam się.-A Marco z kim idzie.?
-Nie wiem mówił że sam nie przyjdzie.
-Może z Caroline przyjdzie.
-Nie wiem może się pogodzili.
-Może chodźmy już a nie plotkujemy-zaśmiałam się.
Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy na stadion.Piłkarze byli w trakcie przerwy. Większość z nich wygłupiała się reszta piłkarzy rozmawiała.
Usiadłam na trybunach gdy podszedł do mnie Reus.
-Cześć..-uśmiechnął się blondyn.
-No hej.
-Podoba się mieszkanie.?
-Naprawdę jest cudowne ale za duże. I poradziła bym sobie z czynszem i innymi opłatami.
-To dla mnie przyjemność.Będę spokojniejszy wiedząc że nie brakuje ci na nic.
-O to powinieneś być spokojny.Zawsze sobie radziłam ze wszystkim.
-Oj a mieszkanie nie jest za duże.
-No niech ci będzie.
Gdy trening dobiegł końca skorzystałam z propozycji Mario który odwiózł mnie do domu pokazując miasto.
Nowe mieszkanie bardzo różniło się od małej kawalerki i musiałam nauczyć się w nim funkcjonować.
Wieczorem wzięłam długi prysznic .Założyłam białą rozciągniętą koszulkę i luźne szorty. Położyłam się na kanapie i włączyłam jakiś film.Po kilku minutach zasnęłam.
Następnego dnia:
Obudził mnie dzwonek telefonu.Znalazłam go na podłodze obok kanapy.
-Halo.-powiedziałam włączając ekspres do kawy.
-Heej Lena-usłyszałam melodyjny głos Sebastiana.
-Cześć wiesz która jest godzina.?
-Czekaj sprawdzę...7.
-Normalni ludzie śpią jeszcze o tej godzinie wiesz.?
-Ale ja nie jestem normalnym człowiekiem.-zaśmiał się.
-No tak zapomniałam.. Co tam u was.?
-No wszystko dobrze..Przyjeżdżamy za tydzień do Dortmundu.
-Naprawdę to super.
Skończyłam rozmawiać z Sebastianem zrobiła sobie kawy i zaczęłam przeglądać pocztę gdy dostałam sms od Goetze:
Hej :) Przyjadę po ciebie o 18 :*
Wieczorem:
Wzięłam prysznic ułożyłam włosy i umalowałam się.Ubrana w szlafrok podeszłam do szafy. Wzięłam wybraną wcześniej sukienkę..Założyłam czarne szpilki które dostałam na urodziny od Natalii.Gotowa z przyjemnością popatrzyłam w lustro.Wyglądałam ładnie.Pukanie do drzwi oznajmiło przybycie Mario.
-Wyglądasz cudownie-powiedział i pocałował mnie w policzek.
Marco:
Siedziałem przy stoliku razem z Caroline ,Błaszczykowskimi i Lewandowskimi.. Patrzyłem na Lenę która przeciskała się przez tłum do naszego stolika.Wyglądała przepięknie. Mario obejmował ją w talii ramieniem.
-O patrzcie kto przyszedł!-zawołała Ania z radością.
Siedzieliśmy na przeciwko basenu gdzie znany zespół zaczął grać.Za namiotem rozciągało się pole golfowe gdzie miał odbyc się pokaz sztucznych ogni.
-Wyglądasz ślicznie-powiedziałem do Leny.
Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się.
-Lena w sukience.Muszę ci chyba zdjęcie zrobić niespotykany widok-zaśmiał sie Łukasz który podszedł do naszego stolika.
-Nie lubię w nich chodzić niewygodne są.
-A szkoda bo ślicznie w nich wyglądasz-powiedział Mario.
-Zatańczymy-Caroline pociągła mnie na parkiet
Poszedłem za nią ponieważ nie mogłem patrzeć na Mario który cały czas zarywa do Leny.
Lena:
W namiocie było bardzo duszno.Uciekłam do łazienki gdzie trochę odetchnęłam.A jednak Marco przyszedł Z Caroline-pomyślałam. Rozważanie przerwało mi nadejście Ani i Agaty uśmiechnęłam się do nich i wyszłam unikając rozmowy. Wychodząc wpadłam na Reusa.
-Marco...
-Zatańcz ze mną-powiedział i pociągnął mnie na parkiet nie czekając na odpowiedź.Przyciągnął mnie do siebie i objął.
-Śliczni wyglądasz.
-Mówiłeś już ale dziękuję.-uśmiechnęłam się.
-Powinnaś częściej chodzić w sukienkach.
-Raczej nie..-przerwał mi stłumiony huk muzyka zamilkła.
-Fajerwerki!-Krzyknął ktos i pary zaczęły opuszczać parkiet.
Próbowałam wyswobodzić się z jego uścisku ale Marco mnie nie puszczał.
-Lena tu jesteś-podszedł do nas Mario.
-Marco puść mnie-szepnęłam rozkazująco.Ani drgnął.
Marco!-Dopiero wtedy spojrzał na mnie i wypuścił z objęć.
-Chodźmy-chwyciłam Mario pod ramię.Brunet objął mnie i poszliśmy w stronę pola golfowego.Fajerwerki eksplodowały jeden po drugim rozbłyskując kolorowym światłem.Gdy pokaz się skończył każda z par poszła w swoja stronę.Kiedy odchodziliśmy z Goetze zatrzymał nas Marco
-Ja ją odwiozę...
--------------------------------------------------------
Przepraszam was że tak długo nic nie dodawałam.Ale nie miałam weny i myślałam nad usunięciem bloga.:c
Ale na chwile obecną mam napisane juz dwa rozdziały :D Pod następnym rozdziałem pojawi się zdjęcie domu Leny :D
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU <33
czwartek, 31 października 2013
rozdział 4
Ciepły letni wiatr wpadł do mieszkania promienie słoneczne muskały mnie po twarzy.Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pokoju. zorientowałam się że jestem u Marco.Usiadłam na kanapie i wzięłam do ręki liścik który leżał na stoliku
Pojechałem do Mario,W kuchni leżą kluczyki do drugiego auta. Jak chcesz pojedź obejrzeć mieszkanie.
Sprawdziłam swój telefon 6 nieodebranych połączeń od Sebastiana.Wybrałam jego numer i wsiadłam do samochodu Reusa. Boenisch odebrał po trzecim sygnale.
-No hej
-Czemu nie odbierałaś.?
-Miałam wyciszony telefon-uśmiechnęłam się do słuchawki
-Co teraz robisz.?
-Jadę obejrzeć mieszkanie.
-I rozmawiasz przez telefon ?
-Tryb głośno mówiący spokojnie nie zbiję się. Co tam u ciebie i Natalii.>?
-Wszystko dobrze tylko smutno jakoś bez ciebie.
-To dopiero dwa dni mam nadzieję że mnie odwiedzicie kiedyś.?
-No pewnie że tak
-Mam taką nadzieję muszę już kończyć pa.
Podjechałam pod biały blok.Zsunęłam okulary przeciw słoneczne na nos i ruszyłam w stronę drzwi.
Moje mieszkanie znajdowało się na drugim piętrze pod numerem 16 . Kiedy weszłam do środka stanęłam jak wryta Poszukiwałam malutkiego mieszkania a Marco znalazł mi apartament w świeżo wybudowanym bloku w dobrej dzielnicy. Przeniosłam walizki do salonu który pomalowany był na biało. Usiadałam na fotelu i zadzwoniłam do Reusa.
-No cześć-usłyszałam melodyjny głos piłkarza
-Człowieku miało być malutkie mieszkanko dwa pokoje kuchnia i łazienka a nie jakiś wielki apartament.!
-Apartament.? Hmm.. To tylko 4 pokoje salon kuchnia łazienka jadalnia balkon a i malutki basen
To nie jest apartament.
-Nie przecież nie stać mnie na to.
-Spokojnie czynsz opłacony na cały rok a I Kllop poszukuje fotografa jak chcesz to załatwię ci ta pracę.
-Marco nie musisz tego robić jak ja ci się odwdzięczę?
-Nie musisz się odwdzięczać . wpadnę do ciebie później
-Okey pa.
Obeszłam cały dom Marco miał rację przy łazience był basen .Walizki zaniosłam do garderoby która dorównywała wielkości mojej poprzedniej łazienki.Rozpakowanie zajęło mi dwie godziny kiedy skończyłam przypomniałam sobie o spotkaniu z Mario przebrałam się i rozpuściłam włosy. Skończylam gdy ktoś zapukał do drzwi .
-Jesteś za bardzo punktualny-zaśmiałam się
-To komplement.?
-Możesz to tak traktować.
Goetze wybrał najdroższą kawiarnię w mieście.
Wybraliśmy stolik w zacienionym miejscu.
-Czy wy dortmuńczycy zawsze wybieracie wszystko co najdroższe.
-hmm tak a wy.?
-Mieszkamy w małych kawalerkach i wybieramy Mc Donalda zamiast drogich restauracji.
-Nie wyglądasz na biedną-Mario uśmiechnął się.
-Mam za brata Sebastiana Boenischa nie jestem biedna ale wolę oszczędzać.
-Brata.? masz inne nazwisko.
-Kuzyn wychowywał mnie
Mario uśmiechnął się.
-Dobrze mówisz po niemiecku brałaś lekcję.?
-Sebastian mnie nauczył a potem spotkałam Marco.
-Już późno musze lecieć na trening.
-Pójdę z tobą.
Droga minęła nam przyjemnie cały czas żartowaliśmy i śmialiśmy się.
Gdy podjechaliśmy pod stadion chciałam wysiąść ale Mario złapał mnie za rękę.
**
Sebastian Polska:
Spacerowaliśmy z Natalią po lesie Niedaleko mojego domu. Wiał letni wiaterek który muskał nas po twarzach.Natalia uśmiechnęła się do mnie
-Co taki zamyślony jesteś.?
-nie nic.
-No wiem że coś jest nie tak.
Ukląkłem przed Zdziwiona dziewczyną i z kieszeni wyjąłem pudełko.:
-Natalia wiesz jak bardzo cie kocham wyjdziesz za mnie.?
W oczach dziewczyny zaszkliły się łzy
-Taak!
Wstałem i przytuliłem się do Natalii.
-------------------------------------
Mamy rozdział :D Przepraszam was że nie dodawałam ale szkoła wiecie sami -,-
Miał być w poniedziałek ale pisałam pracę klasową z polskiego i nie miałam sił pisać :D
No to 5 kom zdjęcia domu Leny :D
Pojechałem do Mario,W kuchni leżą kluczyki do drugiego auta. Jak chcesz pojedź obejrzeć mieszkanie.
Sprawdziłam swój telefon 6 nieodebranych połączeń od Sebastiana.Wybrałam jego numer i wsiadłam do samochodu Reusa. Boenisch odebrał po trzecim sygnale.
-No hej
-Czemu nie odbierałaś.?
-Miałam wyciszony telefon-uśmiechnęłam się do słuchawki
-Co teraz robisz.?
-Jadę obejrzeć mieszkanie.
-I rozmawiasz przez telefon ?
-Tryb głośno mówiący spokojnie nie zbiję się. Co tam u ciebie i Natalii.>?
-Wszystko dobrze tylko smutno jakoś bez ciebie.
-To dopiero dwa dni mam nadzieję że mnie odwiedzicie kiedyś.?
-No pewnie że tak
-Mam taką nadzieję muszę już kończyć pa.
Podjechałam pod biały blok.Zsunęłam okulary przeciw słoneczne na nos i ruszyłam w stronę drzwi.
Moje mieszkanie znajdowało się na drugim piętrze pod numerem 16 . Kiedy weszłam do środka stanęłam jak wryta Poszukiwałam malutkiego mieszkania a Marco znalazł mi apartament w świeżo wybudowanym bloku w dobrej dzielnicy. Przeniosłam walizki do salonu który pomalowany był na biało. Usiadałam na fotelu i zadzwoniłam do Reusa.
-No cześć-usłyszałam melodyjny głos piłkarza
-Człowieku miało być malutkie mieszkanko dwa pokoje kuchnia i łazienka a nie jakiś wielki apartament.!
-Apartament.? Hmm.. To tylko 4 pokoje salon kuchnia łazienka jadalnia balkon a i malutki basen
To nie jest apartament.
-Nie przecież nie stać mnie na to.
-Spokojnie czynsz opłacony na cały rok a I Kllop poszukuje fotografa jak chcesz to załatwię ci ta pracę.
-Marco nie musisz tego robić jak ja ci się odwdzięczę?
-Nie musisz się odwdzięczać . wpadnę do ciebie później
-Okey pa.
Obeszłam cały dom Marco miał rację przy łazience był basen .Walizki zaniosłam do garderoby która dorównywała wielkości mojej poprzedniej łazienki.Rozpakowanie zajęło mi dwie godziny kiedy skończyłam przypomniałam sobie o spotkaniu z Mario przebrałam się i rozpuściłam włosy. Skończylam gdy ktoś zapukał do drzwi .
-Jesteś za bardzo punktualny-zaśmiałam się
-To komplement.?
-Możesz to tak traktować.
Goetze wybrał najdroższą kawiarnię w mieście.
Wybraliśmy stolik w zacienionym miejscu.
-Czy wy dortmuńczycy zawsze wybieracie wszystko co najdroższe.
-hmm tak a wy.?
-Mieszkamy w małych kawalerkach i wybieramy Mc Donalda zamiast drogich restauracji.
-Nie wyglądasz na biedną-Mario uśmiechnął się.
-Mam za brata Sebastiana Boenischa nie jestem biedna ale wolę oszczędzać.
-Brata.? masz inne nazwisko.
-Kuzyn wychowywał mnie
Mario uśmiechnął się.
-Dobrze mówisz po niemiecku brałaś lekcję.?
-Sebastian mnie nauczył a potem spotkałam Marco.
-Już późno musze lecieć na trening.
-Pójdę z tobą.
Droga minęła nam przyjemnie cały czas żartowaliśmy i śmialiśmy się.
Gdy podjechaliśmy pod stadion chciałam wysiąść ale Mario złapał mnie za rękę.
**
Sebastian Polska:
Spacerowaliśmy z Natalią po lesie Niedaleko mojego domu. Wiał letni wiaterek który muskał nas po twarzach.Natalia uśmiechnęła się do mnie
-Co taki zamyślony jesteś.?
-nie nic.
-No wiem że coś jest nie tak.
Ukląkłem przed Zdziwiona dziewczyną i z kieszeni wyjąłem pudełko.:
-Natalia wiesz jak bardzo cie kocham wyjdziesz za mnie.?
W oczach dziewczyny zaszkliły się łzy
-Taak!
Wstałem i przytuliłem się do Natalii.
-------------------------------------
Mamy rozdział :D Przepraszam was że nie dodawałam ale szkoła wiecie sami -,-
Miał być w poniedziałek ale pisałam pracę klasową z polskiego i nie miałam sił pisać :D
No to 5 kom zdjęcia domu Leny :D
sobota, 19 października 2013
Rozdział 3
Lot spędziłam czytając książkę i słuchając muzyki. Gdy lądowaliśmy dostałam sms od Marco.
Przepraszam ale spóźnię się chwilę poczekaj na mnie okey.?
Odebrałam swoje walizki i bez problemu złapałam taksówkę.Podałam kierowcy adres na który ma zawieźć bagaże a sama poszłam zwiedzać miasto.
Przespacerowałam się centrum i zorientowałam że się zgubiłam.Silny podmuch wiatru wyrwał mi z dłoni mapę która wylądowała na twarzy przechodnia idącego naprzeciw mnie.
-Przepraszam naprawdę przepraszam-zwróciłam się do bruneta który oddał mi zmięty papier
-Nic się nie stało pierwszy raz w mieście.?
-byłam dwa razy u przyjaciela ale przeprowadziłam sie teraz i zwiedzam miasto ale zgubiłam się.-brunet wydawał mi się znajomy,
-to może oprowadzę cię.?
-hmm..a my sie przypadkiem nie znamy.? Mario tak.?
-no tak..
-Poznaliśmy się u Marco na imprezie Alicja jestem.-uśmiechnęłam się.
-Tak pamiętam wrzuciłem cię do basenu myślałem że mnie pobijesz,-zaśmiał się piłkarz.
-Byłam mokra i wściekła
-I taka słodka..Przeprowadziłaś się.?
-Lepsze studia..możesz mi podać adres Marco.?
-Hmm a jak nie podam.?
-Nie będziesz taki okropny.
-Dobrze ale jutro pójdziemy na kawę.
-no dobrze..
-Podwiozę cię.
Dom Reusa znajdował się dwie ulice dalej.Gdy podjechaliśmy Marco wybiegł na chodnik.
-miałaś czekać na lotnisku.
-No wiem ale nie należę do cierpliwych i popatrz Mario spotkałam.-uśmiechnęłam się
-No widzę martwiłem się .
-nic mi się nie stało.
-cieszę się że przyjechałaś.
Weszliśmy do domu rozsiadłam się na kanapie obok Goetze który się uśmiechnął.
-Pamiętaj kawa jutro przyjadę o 14
-Wiesz co sama bym trafiła.
-Wiem że mnie lubisz
Pokazałam brunetowi język w tym samym czasie do salonu wszedł Marco z napojem w ręcach
rozmawialiśmy gdy poczułam że zasypiam.
**
Sebastian.:
Odczuwałem brak Leny.nie było jej jedne dzień a ja strasznie tęskniłem.Siedzieliśmy z Natalią w jej mieszkaniu.:
-A jak nie wróci.?
-Spokojnie. Kochanie to tylko studia.
-Mam nadzieję.
-------------------------------------------------------------
Przepraszam was że taki krótki <3 następnym razem będzie dłuższy :D
Mam nadzieję że będzie tu trochę komentarzy a nie 1 jak za poprzednim razem :D
Pozdrawiam
Przepraszam ale spóźnię się chwilę poczekaj na mnie okey.?
Odebrałam swoje walizki i bez problemu złapałam taksówkę.Podałam kierowcy adres na który ma zawieźć bagaże a sama poszłam zwiedzać miasto.
Przespacerowałam się centrum i zorientowałam że się zgubiłam.Silny podmuch wiatru wyrwał mi z dłoni mapę która wylądowała na twarzy przechodnia idącego naprzeciw mnie.
-Przepraszam naprawdę przepraszam-zwróciłam się do bruneta który oddał mi zmięty papier
-Nic się nie stało pierwszy raz w mieście.?
-byłam dwa razy u przyjaciela ale przeprowadziłam sie teraz i zwiedzam miasto ale zgubiłam się.-brunet wydawał mi się znajomy,
-to może oprowadzę cię.?
-hmm..a my sie przypadkiem nie znamy.? Mario tak.?
-no tak..
-Poznaliśmy się u Marco na imprezie Alicja jestem.-uśmiechnęłam się.
-Tak pamiętam wrzuciłem cię do basenu myślałem że mnie pobijesz,-zaśmiał się piłkarz.
-Byłam mokra i wściekła
-I taka słodka..Przeprowadziłaś się.?
-Lepsze studia..możesz mi podać adres Marco.?
-Hmm a jak nie podam.?
-Nie będziesz taki okropny.
-Dobrze ale jutro pójdziemy na kawę.
-no dobrze..
-Podwiozę cię.
Dom Reusa znajdował się dwie ulice dalej.Gdy podjechaliśmy Marco wybiegł na chodnik.
-miałaś czekać na lotnisku.
-No wiem ale nie należę do cierpliwych i popatrz Mario spotkałam.-uśmiechnęłam się
-No widzę martwiłem się .
-nic mi się nie stało.
-cieszę się że przyjechałaś.
Weszliśmy do domu rozsiadłam się na kanapie obok Goetze który się uśmiechnął.
-Pamiętaj kawa jutro przyjadę o 14
-Wiesz co sama bym trafiła.
-Wiem że mnie lubisz
Pokazałam brunetowi język w tym samym czasie do salonu wszedł Marco z napojem w ręcach
rozmawialiśmy gdy poczułam że zasypiam.
**
Sebastian.:
Odczuwałem brak Leny.nie było jej jedne dzień a ja strasznie tęskniłem.Siedzieliśmy z Natalią w jej mieszkaniu.:
-A jak nie wróci.?
-Spokojnie. Kochanie to tylko studia.
-Mam nadzieję.
-------------------------------------------------------------
Przepraszam was że taki krótki <3 następnym razem będzie dłuższy :D
Mam nadzieję że będzie tu trochę komentarzy a nie 1 jak za poprzednim razem :D
Pozdrawiam
niedziela, 6 października 2013
Rozdział 2
dzień mojego wyjazdu zbliżał się coraz szybciej.Sebastian robił wszystko abym nie wyjeżdżała ale podjęłam juz decyzjię.
Siedziałam wygodnie na kanapie z laptopem na kolanach byłam na facebooku przeglądałam powiadomienia gdy dostałam wiadomość.Okazała się od Marco.
Hej wczoraj odebrałem klucze od mieszkania:) O nic nie musisz się martwić wszystko załatwiłem mam tylko nadzieję że umeblowanie ci się spodoba.:*
Hej :3 Nie musiałaś.Sama bym sobie wszystko zorganizowała.:)
nie mogłabyś spać w jakimś hotelu.!:D Mieszkanie znajduję się niedaleko mnie to w każdej chwili będziesz mogła wpaść.
Naprawdę dzięki :*
Przyjadę jutro po ciebie na lotnisko albo kumpla wyślę. :3
Okey :*
Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi odłożyłam komputer i poszłam do przedpokoju.
-Hej-uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam Natalię.
Sama bez Sebastiana-podniosłam brwi do gory oni zawsze przychodzili razem.
-Pojechał na pocztę paczki szukać.
-aha...To tty mi się pomożesz pakować.
Dwie godziny później cztery walizki pełne moich ciuchów stały w przedpokoju.
Robiłam herbatę gdy do mieszkanie wszedł Sebastian.
-I co masz zgubę-krzyknęłam z kuchni.
-Nawet mnie nie denerwuj. Myślałem że ich pozabijam a paczki nie mam.
-Oj spokojnie poczekasz sobie ze dwa miesiące i ci ją dostarczą.
-Dwa miesiące.! zgłupiałaś.
-Kochanie to jest polska poczta tego nie ogarniesz-powiedziała Natalia i przytuliła się do piłkarza.
-Poczekam jeszcze.Jutro wyjeżdżasz.?
-Tak o 10 mam samolot.Marco ma po mnie wyjechać w Niemczech.
-Odwiozę cię na lotnisko.
*
1 dzień później.:
Obudziłam się o 6.Szybko zjadłam śniadanie i przebrałam się godzinę później był po mnie Sebastian z Natalią.
Znoszenie walizek zajęło nam pół godziny Na lotnisku byliśmy tylko pół godziny przed czasem.
Gdy odwróciłam się w sali odlotów w oczach Sebastiana dostrzegłam łzy.
-Będzie dobrze.Będę dzwonić będziemy rozmawiać przez skype-próbowałam się uśmiechnąć.
-Ale zawsze miałem cie przy sobie przez tyle lat.Będę tęsknić.-powiedział i przytulił się do mnie.
-Ja też..Ale muszę już iść.pa.
Odwróciłam się jeszcze gdy wchodziłam do samolotu.Właśnie teraz zaczynałam nowe życie.
------------------------------------------------------
Rozdział dedykowany mojej przyjaciółce Natalii która nie mogła doczekać się tego rozdziału.Specialnie też będę pisać też co się dzieje u Sebastiana i Natalii w Warszawie taki dodatkowy wątek.:D
Nie spodziewałam się że mój blog się wam tak spodoba.:D
Obiecuję że wasze blogi też będę czytać ale nie obiecuję że będę komentować;/ Nadrobię to później.
niestety cały tydzień mam zawalony kartkówkami i sprawdzianami i nwm kiedy dodam nowy :*
Pozdrawiam Dominika :**
Siedziałam wygodnie na kanapie z laptopem na kolanach byłam na facebooku przeglądałam powiadomienia gdy dostałam wiadomość.Okazała się od Marco.
Hej wczoraj odebrałem klucze od mieszkania:) O nic nie musisz się martwić wszystko załatwiłem mam tylko nadzieję że umeblowanie ci się spodoba.:*
Hej :3 Nie musiałaś.Sama bym sobie wszystko zorganizowała.:)
nie mogłabyś spać w jakimś hotelu.!:D Mieszkanie znajduję się niedaleko mnie to w każdej chwili będziesz mogła wpaść.
Naprawdę dzięki :*
Przyjadę jutro po ciebie na lotnisko albo kumpla wyślę. :3
Okey :*
Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi odłożyłam komputer i poszłam do przedpokoju.
-Hej-uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam Natalię.
Sama bez Sebastiana-podniosłam brwi do gory oni zawsze przychodzili razem.
-Pojechał na pocztę paczki szukać.
-aha...To tty mi się pomożesz pakować.
Dwie godziny później cztery walizki pełne moich ciuchów stały w przedpokoju.
Robiłam herbatę gdy do mieszkanie wszedł Sebastian.
-I co masz zgubę-krzyknęłam z kuchni.
-Nawet mnie nie denerwuj. Myślałem że ich pozabijam a paczki nie mam.
-Oj spokojnie poczekasz sobie ze dwa miesiące i ci ją dostarczą.
-Dwa miesiące.! zgłupiałaś.
-Kochanie to jest polska poczta tego nie ogarniesz-powiedziała Natalia i przytuliła się do piłkarza.
-Poczekam jeszcze.Jutro wyjeżdżasz.?
-Tak o 10 mam samolot.Marco ma po mnie wyjechać w Niemczech.
-Odwiozę cię na lotnisko.
*
1 dzień później.:
Obudziłam się o 6.Szybko zjadłam śniadanie i przebrałam się godzinę później był po mnie Sebastian z Natalią.
Znoszenie walizek zajęło nam pół godziny Na lotnisku byliśmy tylko pół godziny przed czasem.
Gdy odwróciłam się w sali odlotów w oczach Sebastiana dostrzegłam łzy.
-Będzie dobrze.Będę dzwonić będziemy rozmawiać przez skype-próbowałam się uśmiechnąć.
-Ale zawsze miałem cie przy sobie przez tyle lat.Będę tęsknić.-powiedział i przytulił się do mnie.
-Ja też..Ale muszę już iść.pa.
Odwróciłam się jeszcze gdy wchodziłam do samolotu.Właśnie teraz zaczynałam nowe życie.
------------------------------------------------------
Rozdział dedykowany mojej przyjaciółce Natalii która nie mogła doczekać się tego rozdziału.Specialnie też będę pisać też co się dzieje u Sebastiana i Natalii w Warszawie taki dodatkowy wątek.:D
Nie spodziewałam się że mój blog się wam tak spodoba.:D
Obiecuję że wasze blogi też będę czytać ale nie obiecuję że będę komentować;/ Nadrobię to później.
niestety cały tydzień mam zawalony kartkówkami i sprawdzianami i nwm kiedy dodam nowy :*
Pozdrawiam Dominika :**
niedziela, 29 września 2013
Rozdział 1
skończyłam rozmowę z Marco.Z piłkarzem starałam rozmawiać codziennie.Poznaliśmy się parę lat temu w Warszawie Reus wpadł na mnie i rozlał kawę na mojej sukience.Tak zaczęła się nasza przyjaźń.
Nie lubiłam piłki nożnej ale zawsze oglądam ważniejsze mecze Marco.
Spojrzałam na Natalię i Sebastiana dwoje najważniejszych osób w moim życiu.Dzięki mnie są parą od ponad roku.
Z Natalia znamy się od 10 lat to ją pierwszą poznałam po przeprowadzce do Białegostoku .Jest dla mnie jak siostra której nie miałam.
Sebastian jest moim kuzynem.To 20-letni Sebastian wychowywał mnie po śmierci moich rodziców jest dl mnie jak ojciec i brat jednocześnie.Wiedziałam że zawszę mogę mu o wszystkim powiedzieć zawsze i pomoże w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji.Jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem.Dlatego trudni mi jest powiedzieć o mojej decyzji o wyjeździe.
Rzuciłam telefon na kanapę i usiadłam wygodnie na podłodze obok Natalii.
-Co tam u Marco.?
-Rozstał się wczoraj z Caroline.
-Naprawdę długo byli razem.
-Zdradziła go podobnież a on miał pretekst żeby się z nią rozstać nie układało im się od dłuższego czasu.Imprezowali z tego powodu wczoraj-uśmiechnęłam się.
-No chyba dobrze jędzowata była.
-Kto jędzowaty chyba nie ja skarbie-do salonu wszedł Sebastian z kubkami w ręku.
-Ty jesteś kochany.-Natalia przytuliła się do Boenischa
-Muszę wam coś no powiedzieć.-zaczęłam niepewnie.
-Nowy chłopak co.?-Sebastian zaśmiał się.
-Nie wyjeżdżam do Dortmundu na studia.za trzy dni.
-że co i dopiero teraz nam o tym mówisz.?
-Bo wiedziałam że tak zareagujesz. Sebastian to dla mnie wielka szansa wiedziałeś jak bardzo chce się tam dostać.Wszystko juz załatwione Marco właśnie odbiera klucze od mieszkania.
-Ale..
-Będzie dobrze.Wszystko już postanowione za trzy dni wyjeżdżam.
**
Wracałem z odbioru kluczy.Znalazłem Lenie idealne mieszkanie niedaleko mnie w każdej chili będę mógł do niej jechać. Cieszyłem się jak głupi że ona będzie w tym samym mieście i będę mógł ją widzieć.
to dla niej zerwałem z Caroline zdrada była tylko przykrywką. Lenę kochałem mod zawsze ale ona mnie nie.
Miałem nadzieję że w Dortmundzie tanę się kimś więcej niż przyjacielem.
-----------------------------------------------
Mamy taki krótki rozdział :D
Mam nadzieję że wam się podoba :D
5 komentarzy=następny rozdział :D Wcześniej nie dodam :)
Pozdrawiam :3
Nie lubiłam piłki nożnej ale zawsze oglądam ważniejsze mecze Marco.
Spojrzałam na Natalię i Sebastiana dwoje najważniejszych osób w moim życiu.Dzięki mnie są parą od ponad roku.
Z Natalia znamy się od 10 lat to ją pierwszą poznałam po przeprowadzce do Białegostoku .Jest dla mnie jak siostra której nie miałam.
Sebastian jest moim kuzynem.To 20-letni Sebastian wychowywał mnie po śmierci moich rodziców jest dl mnie jak ojciec i brat jednocześnie.Wiedziałam że zawszę mogę mu o wszystkim powiedzieć zawsze i pomoże w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji.Jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem.Dlatego trudni mi jest powiedzieć o mojej decyzji o wyjeździe.
Rzuciłam telefon na kanapę i usiadłam wygodnie na podłodze obok Natalii.
-Co tam u Marco.?
-Rozstał się wczoraj z Caroline.
-Naprawdę długo byli razem.
-Zdradziła go podobnież a on miał pretekst żeby się z nią rozstać nie układało im się od dłuższego czasu.Imprezowali z tego powodu wczoraj-uśmiechnęłam się.
-No chyba dobrze jędzowata była.
-Kto jędzowaty chyba nie ja skarbie-do salonu wszedł Sebastian z kubkami w ręku.
-Ty jesteś kochany.-Natalia przytuliła się do Boenischa
-Muszę wam coś no powiedzieć.-zaczęłam niepewnie.
-Nowy chłopak co.?-Sebastian zaśmiał się.
-Nie wyjeżdżam do Dortmundu na studia.za trzy dni.
-że co i dopiero teraz nam o tym mówisz.?
-Bo wiedziałam że tak zareagujesz. Sebastian to dla mnie wielka szansa wiedziałeś jak bardzo chce się tam dostać.Wszystko juz załatwione Marco właśnie odbiera klucze od mieszkania.
-Ale..
-Będzie dobrze.Wszystko już postanowione za trzy dni wyjeżdżam.
**
Wracałem z odbioru kluczy.Znalazłem Lenie idealne mieszkanie niedaleko mnie w każdej chili będę mógł do niej jechać. Cieszyłem się jak głupi że ona będzie w tym samym mieście i będę mógł ją widzieć.
to dla niej zerwałem z Caroline zdrada była tylko przykrywką. Lenę kochałem mod zawsze ale ona mnie nie.
Miałem nadzieję że w Dortmundzie tanę się kimś więcej niż przyjacielem.
-----------------------------------------------
Mamy taki krótki rozdział :D
Mam nadzieję że wam się podoba :D
5 komentarzy=następny rozdział :D Wcześniej nie dodam :)
Pozdrawiam :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
